19 czerwca 2008
24 kwietnia 2008
Nauka w Gwiezdnych wojnach
Wiele sporów pomiędzy fanami Star Treka, a Star Wars dotyczy "naukowości" obu tych serii. ST czerpie z naszej ziemskiej historii i wysnuwane własne teorie stara się jakoś (czasem lepiej, czasem gorzej) umotywować, SW natomiast - dzieje się w "odległej galaktyce, dawno temu" i kropka.
Okazuje się jednak, że Gwiezdne wojny całkiem wyraźnie inspirują naukę. Bastion3557 podesłał filmik, do którego link jest poniżej:
http://nt.interia.pl/[...]/star-wars-a-nauka,2492982
Niestety nie jest to YouTube, czy inny podobny serwis, więc nie mogę wkleić filmiku bezpośrednio do bloga. Pytanie tylko, kiedy w Polsce będą podobne wystawy? Może ktoś zainteresuje się tym pomysłem... Napiszcie co myślicie! Komentarze są do Waszej dyspozycji.
Okazuje się jednak, że Gwiezdne wojny całkiem wyraźnie inspirują naukę. Bastion3557 podesłał filmik, do którego link jest poniżej:
http://nt.interia.pl/[...]/star-wars-a-nauka,2492982
Niestety nie jest to YouTube, czy inny podobny serwis, więc nie mogę wkleić filmiku bezpośrednio do bloga. Pytanie tylko, kiedy w Polsce będą podobne wystawy? Może ktoś zainteresuje się tym pomysłem... Napiszcie co myślicie! Komentarze są do Waszej dyspozycji.
Autor:
Yako
o
19:52
11 kwietnia 2008
Stary i nowy fandom
Kontynuując temat geekostwa i nerdostwa w świecie fanów Star Wars chciałbym dzisiejszym postem nawiązać do wpisu z bloga "Szamanie Mamrotanie", który jak sama nazwa wskazuje, należy do Szamana, znanego m.in. z koordynowania warszawskich Polconów.
Wspomniany wyżej post na blogu Szamana (znajduje się pod tym adresem) stara się wykazać, że podział na tak zwany młody i stary fandom nie istnieje, albo przynajmniej nie powinien istnieć. Podsumowując artykuł Witka można powiedzieć:
Wspomniany wyżej post na blogu Szamana (znajduje się pod tym adresem) stara się wykazać, że podział na tak zwany młody i stary fandom nie istnieje, albo przynajmniej nie powinien istnieć. Podsumowując artykuł Witka można powiedzieć:
- Fandom to jedna subkultura mająca swój język i swoje zachowania. Z tego powodu jest jeden fandom.
- Starsi wiekowo chętnie wchodzą w dialog (różnie pojęty) z młodszymi, służąc radą i wsparciem.
- Podział na "stary i nowy" fandom został stworzony przez dopiero wchodzących w świat fandomowy, aby jakoś w ten sposób złagodzić owo wejście.
- Podział jest tak samo sztuczny jak podział oglądacze kontra czytacze czy planszówkowcy kontra karciankowcy.
- Według badań wykonanych na Polconie w Lublinie system wartości fanów jest podobny, niezależnie od wieku.
Generalnie, z wieloma punktami mogę się zgodzić. Mają one bowiem zastosowanie także i do cząstki fandomu fantastycznego jaką jest specyficzy fandom Star Wars. Niemniej jednak - o ile sam głoszę tezę, że jest jeden fandom, tak podział na "młodych" i "starych" istnieje. Zawiera sie on bowiem w owym jednym fandomie (tak samo, jak wśród samochodów mamy samochody czerwone i niebieskie). Szaman wskazuje na fakt destruktywności tego podziału. Ja twierdzę, że podział ten wcale, w swym założeniu, nie jest niszczący. Niezgadzając się z Witkiem, nie chcę stwarzać podziałów, czy kreować na siłę dwóch antagonistycznych grup. (Gdzie fan A jest w "młodym" a fan B w "starym"), ale po prostu stwierdzam fakt dodatkowej warstwowości wewnętrznej.
Doskonale widać to było wtedy, kiedy pojechałem na spotkanie do fanów w Krakowie (post jest tutaj na iFandom). Tam mogłem zaobserwować grupę znajomych, którzy dyskutują o Star Wars, a nawet oglądają zrobione przez siebie rękojeści mieczy powstałe z rurek od odkurzaczy. Ja nie pamiętam kiedy ostatni raz dyskutowałem z kimś na temat jakiejś książki SW, a czuję się tak samo fanem jak "młodzi krakowianie". Czy zatem należę do starego fandomu? Nie mnie to oceniać, zauważam jednak różnicę w zachowaniu Krakowian na swoim (o ile się nie mylę) 4 spotkaniu, a Warszawiaków na 95.
Podział na "starych" i "nowych" można rozpatrzywać także ze względów towarzyskich. Zgrana ekipa, która już niejedną beczkę soli zjadła i na niejednym konwencie na podłodze spała, trzyma się razem właśnie przez mnogość łączących ją przeszłych zdarzeń. Dlatego grupa ta wydaje się hermetyczna i trudnodostępna. Pisząc "trudnodostępna" nie mam na myśli oczywiście jakiejś elitarności, ale pewną hermetyczność (młody widzi fanów star wars, którzy gadają o filmie w kinie na którym ostatnio razem byli, a film nie ma nic wspólnego z SW).
Zatem podział o którym pisze Szaman nie pochodzi od konfliktów ani ich nie tworzy. Ba! nawet nie aspiruje do tego, chyba, że ktoś tego bardzo chce. Jest elementem tej grupy i działa na jej korzyść ("młodzi" inspirują "starych", a "starzy" stopują czasem zbyt wielki entuzjazm "młodych").
A jak jest Waszym zdaniem? Jest stary i młody fandom Star Wars? Co jest wyznacznikiem należenia do jednego bądź drugiego? Komentarze są dla Was!
Doskonale widać to było wtedy, kiedy pojechałem na spotkanie do fanów w Krakowie (post jest tutaj na iFandom). Tam mogłem zaobserwować grupę znajomych, którzy dyskutują o Star Wars, a nawet oglądają zrobione przez siebie rękojeści mieczy powstałe z rurek od odkurzaczy. Ja nie pamiętam kiedy ostatni raz dyskutowałem z kimś na temat jakiejś książki SW, a czuję się tak samo fanem jak "młodzi krakowianie". Czy zatem należę do starego fandomu? Nie mnie to oceniać, zauważam jednak różnicę w zachowaniu Krakowian na swoim (o ile się nie mylę) 4 spotkaniu, a Warszawiaków na 95.
Podział na "starych" i "nowych" można rozpatrzywać także ze względów towarzyskich. Zgrana ekipa, która już niejedną beczkę soli zjadła i na niejednym konwencie na podłodze spała, trzyma się razem właśnie przez mnogość łączących ją przeszłych zdarzeń. Dlatego grupa ta wydaje się hermetyczna i trudnodostępna. Pisząc "trudnodostępna" nie mam na myśli oczywiście jakiejś elitarności, ale pewną hermetyczność (młody widzi fanów star wars, którzy gadają o filmie w kinie na którym ostatnio razem byli, a film nie ma nic wspólnego z SW).
Zatem podział o którym pisze Szaman nie pochodzi od konfliktów ani ich nie tworzy. Ba! nawet nie aspiruje do tego, chyba, że ktoś tego bardzo chce. Jest elementem tej grupy i działa na jej korzyść ("młodzi" inspirują "starych", a "starzy" stopują czasem zbyt wielki entuzjazm "młodych").
A jak jest Waszym zdaniem? Jest stary i młody fandom Star Wars? Co jest wyznacznikiem należenia do jednego bądź drugiego? Komentarze są dla Was!
Autor:
Yako
o
00:21
27 marca 2008
The Battle of Helms Hoth
Nie wiem jak Wy, ale kiedy oglądałem "Powrót Króla" i obronę Gondoru przez jazdę Rohirrimów miałem nieodparte wrażenie, że Mummakile, to "stara wersja" AT-AT. Jak widać, nie tylko ja miałem takie skojarzenie...
Przepraszam, że ostatnio tylko filmiki, ale nie mam jakoś czasu, aby napisać długiego i treściwego posta. :( a może Ty chcesz zostać autorem na iFandom?
PS. Zapraszam do pierwszego Screencastu Biblioteki Ossus, na Blog Biblioteki.
Przepraszam, że ostatnio tylko filmiki, ale nie mam jakoś czasu, aby napisać długiego i treściwego posta. :( a może Ty chcesz zostać autorem na iFandom?
PS. Zapraszam do pierwszego Screencastu Biblioteki Ossus, na Blog Biblioteki.
Autor:
Yako
o
19:09
Tagi: Twórczość 0 komentarze
21 marca 2008
Kot o 1000 twarzach
Taki dziś mały post będzie, a właściwie videopost. :) Otóż na YouTube znalazłem fajny filmik. Odjechany. Pokazuje, na co wpadają znudzeni fani Gwiezdnych wojen...
A Może wy też zrobiliście coś Gwiezdnowojennego swojemu zwierzakowi? a może Wasza rybka nazywa się Leia? Dajcie znać!
A Może wy też zrobiliście coś Gwiezdnowojennego swojemu zwierzakowi? a może Wasza rybka nazywa się Leia? Dajcie znać!
Autor:
Yako
o
23:00
Subskrybuj:
Posty (Atom)